Od dzisiaj ruszamy z nową serią. Na Krakowiance, owszem znajdziecie nie tylko eleganckie sukienki czy bluzy z nadrukiem. Chcemy aby, ta strona stała się pewnego rodzaju wyznacznikiem dobrego stylu. Nie będziemy go tworzyć na nowo, bo on istnieje. Chodzi tylko o pokazanie, gdzie i jak szukać. Zanim jednak do tego dojdziemy, warto pochylić się nad historią odzieży jako takiej  a dopiero w drugiej kolejności mody damskiej. Dajemy głowę, że mało kto z nas zastanawiał się „jak to się właściwie zaczęło?” Skąd brały się trendy? Dlaczego taki a nie inny ubiór w danej epoce? Uzmysłowienie sobie tego pozwoli nam zrozumieć dlaczego na wesele nie wypada założyć czarnej sukienki, a na inną okazję – owszem. Każda reguła, każdy przesąd miał swoje korzenie w prawdziwych wydarzeniach z przeszłości i jak się okazuje, bardzo często miał on swoje logiczne podstawy. Teksty będą pojawiały się na stronie cyklicznie, dlatego też zachęcamy do regularnego odwiedzania Krakowianki :)

 

Na wstępie trzeba stwierdzić, że niemożliwym jest ustalenie w sposób precyzyjny i chronologiczny pojawienie się poszczególnych rodzajów ubrań. Aż do XIV wieku zarówno kobiety jak i mężczyźni ubierali się bardzo podobnie. Dopiero później zaczął wyodrębniać się wyraźnie podział na style. Spódnice i sukienki były domeną kobiet, spodnie zaś mężczyzn. Jeżeli termin „odzież” oznacza okrycie ciała, a terminem „ubiór” nazwiemy ubranie o określonym zastosowaniu, to możemy uznać, że odzież podlega przede wszystkim uwarunkowaniom natury materialnej takiej jak klimat zdrowie z jednej strony, a produkcja tekstylna z drugiej. Mimo, że w czasach prehistorycznych Mimo, że w czasach prehistorycznych ubrania stanowiły raczej jedną z rzeczy ułatwiających przeżycie (chłód, wilgoć) to już nasi przodkowie potrafili dobierać je tak żeby uwydatnić bądź ukryć jakąś część ciała. Duże znaczenie miał także status materialny i społeczny. Styl danego człowieka świadczył o tym czy mamy do czynienia z przywódcą, łowcą czy kapłanem. Z pewnością klimat determinował fundamentalne różnice pomiędzy poszczególnymi typami ubioru. Dla mieszkańców mroźnych regionów był on jedną z kluczowych kwestii. Trochę inaczej sytuacja wyglądała w strefie tropikalnej. Tam ubrania mogły nawet przeszkadzać J Wszystkie typy ubioru pojawiające się na przestrzeni dziejów sprowadzają się do pięciu prawzorów: ubioru drapowanego czyli luźnego powstałego przez owijanie ciała skórą lub tkaniną, ubioru zakładanego przez głowę, ubioru sztywnego i zamkniętego składającego się z kilku kawałków lekkiej tkaniny, ubioru szytego i otwartego, zszytego z kilku podłużnych płatów materiału oraz z innych ubrań zapinanych z przodu. Ostatni typ to ubiór idealnie dopasowany i przylegający do ciała – dziś powiedzielibyśmy legginsy. W różnych etapach rozwoju ludzkości wprowadzano kolejne innowacje i udogodnienia mające być odpowiedzią na zmieniające się warunki. Pierwsze techniki tworzenia ubrań nazywamy plecionkarstwem. Jak sama nazwa wskazuje, polegało to na pleceniu różnych części ze sobą, tak aby powstało okrycie. Początkowo, prymitywne materiały zastąpiono krosnem które może sięgać nawet epoki paleolitu. Zaczęły pojawiać się pierwsze igły z kości zwierząt. Jako nici używano końskiego włosia, które umożliwiało staranne i trwałe zszycie skór. Nie możemy zapomnieć o barwnikach do skór. Choć ich używanie nie było powszechne, to badacze znaleźli mnóstwo dowodów na ich wykorzystywanie. Kolory jakie uzyskiwano, zależały od surowca. I tak częste występowanie odcieni niebieskiego spowodowane jest dużą jak na tamte czasy ilością olchy karłowatej, jagód bzu. Warto odnotować, że już wtedy zaczął kształtować się kolor, który dziś nazwiemy indygo. Uzyskiwano go z urzetu barwierskiego. Pomocne w uzyskiwaniu innych barw i odcieni były wszelkiego rodzaju kwiaty i rośliny. Jeśli chodzi o ozdoby to przodowały tutaj, co oczywiste przedmioty wytworzone z resztek zwierząt – a więc naszyjniki i bransolety na ręce i nogi. Warto dodać, że to mężczyźni nosili więcej ozdób niż kobiety. Łapy zwierząt, paski ze skóry, czy muszle były domeną wodzów i myśliwych.

 

Omówiliśmy pokrótce czasy prehistoryczne. Nie można tu mówić o modzie, szczególnie damskiej. Kobiety nie pełniły tak doniosłej roli społecznej jak dziś, dlatego niewiele możemy powiedzieć o ich ubiorze. Spódnice, zwykłe czy też te rozkloszowane pojawiały się tu i ówdzie ale niekoniecznie jako typowo damski atrybut. Więcej o damskie odzieży będzie można poczytać w kolejnym wpisie, który już niebawem :)

 

 

 

Wykorzystano fragmenty książki "Historia Mody" Francoisa Bouchera