W naszym cyklu „historia mody damskiej” nieuchronnie zbliżamy się do coraz nowszych i bliższych nam czasów. Wiek XVIII dał podwaliny pod rozwój współczesnej mody damskiej. Już w tych czasach zaczęły kształtować się znane nam dzisiaj eleganckie sukienki czy eleganckie bluzki.

Trzeba jednak zacząć od tego, że sytuacja na Starym Kontynencie zmieniła się diametralnie. W Europie zaczęły dominować Prusy i Rosja, a więc już nie potęgi kolonialne. Mimo to byłe kolonie zarówno Anglii czy Hiszpanii ciągle obfite były w surowce naturalne. W dalszym ciągu przywożono surowce mogące w przyszłości stać się uroczymi sukienkami czy eleganckimi bluzkami. Przemysł tekstylny rozwijał się najbardziej we Francji i Anglii. Sektor ten cieszył się szczególnym upodobaniem tamtejszych władz, które hojnie dotowały manufaktury i zakłady. We Francji stawiano na jak najwyższą jakość wyrobów. Jeśli więc któraś arystokratka chciała ubrać jakąś modną sukienkę na imprezę to na pewno była to sukienka z Francji. Z kolei angielski przemysł tkacki stawiał na wprowadzanie nowych tkanin i modernizacje produkcji, która mogła produkować coraz to więcej ubrań damskich, ale i również męskich.

Niezwykle modny był w ówczesnych czasach haft. Marynarki, czy żakiety wykonane tą metodą były prawdziwym hitem wśród mieszczaństwa. Bardzo modne były również sukienki w kwiaty. Takie sukienki były noszone szczególnie wiosną i latem. W kwiatach szczególnie lubował się Jean-Francois Bony jeden z największych ówczesnych kreatorów mody. Tak! Projektanci byli już w tamtych czasach! Jeśli chodzi o inne modne kreacje to wielką popularnością cieszyła się sukienka deshabilles. Była to luźna sukienka wykorzystywana do noszenia na co dzień. Miała luźny krój bez przecięcia w pasie oraz szerokie pionowe fałdy, ułożone z przodu i na plecach. Sukienki te w drugiej połowie stulecia zaczęły ewoluować. Złożone były z obszernej sukni całkowicie, lub do połowy otwartej z przodu. Charakteryzowała się ona luźnymi fałdami biegnącymi od szyi i ramion i rozszerzającymi się u dołu. Warto również wspomnieć o luźnych sukienkach, które były noszone równie chętnie. Ówcześni żurnaliści podkreślali, że ciężko spotkać kobiety w innym stroju. Deshabilles przekształciły się z czasem w suknie a la Francaise. Były to pastelowe sukienki z odciętym stanikiem i podwójną spódnicą.

Mniej popularnym strojem był tzw. panier. Była to ogromna wręcz sukienka w kształcie stożka. Były to bardzo eleganckie sukienki, ale wykorzystywane raczej na specjalne okazje jak bale czy audiencje u króla. Jeśli jesteśmy już przy klimatach dworskich to nie możemy zapomnieć o eleganckiej sukience gran habit. Miała ona stanik z dużym dekoltem wraz z odcięciem, które znakomicie odcinało i uwypuklało talię. Bogato zdobiona spódnica nosiła nazwę panier. Rękaw tej sukienki sięgały za łokieć. (śmiało więc można powiedzieć, że była to sukienka z rękawami ¾). Wykończone były za pomocą dwóch sztywnych plis.

Francja bez wątpienia była prekursorem mody damskiej. Eleganckie sukienki, eleganckie spódniczki i eleganckie bluzki – to wszystko można było znaleźć w garderobie każdej arystokratki. Jednakże mało kto wie, że francuska moda wiele rozwiązań zapożyczała ze wschodu. W tym również i z Polski! Mowa tu o sukience a ‘la Polonaise. Miała przeróżne formy i wariacje, ale najczęściej była ona szyta w formie narzutki złożonej z trzech części układających się w boczne skrzydła oraz trzeciej, która układała się w ogon. Do powstania tej sukienki przyczyniła się niewątpliwie Madame Geoffrin, która niejednokrotnie towarzyszyła Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu.